Czas czytania: około 9 minut
Jeśli wchodzicie w łańcuch dostaw obronności, prędzej czy później dotkniecie danych z klauzulą, a to zmienia reguły korzystania z AI. Krótka odpowiedź brzmi: publiczna AI odpada z definicji, a nie z ostrożności. Informacji niejawnych nie wolno przetwarzać w systemie, który nie ma akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a żaden publiczny model tej akredytacji nie ma i mieć nie może. To nie jest kwestia lepszej polityki prywatności ani droższej licencji. To wymóg ustawy o ochronie informacji niejawnych, który albo spełniacie, albo wypadacie z kontraktu. W tym tekście pokazujemy, co oznacza każda z czterech klauzul dla systemu AI, jakie świadectwo musi mieć firma i od czego zacząć przygotowania. Punkt wyjścia bez ujawniania czegokolwiek to 10-minutowy mini-audyt gotowości.
Dlaczego to teraz temat dla poddostawcy, nie tylko dla zbrojeniówki
Polska planuje w 2026 roku wydać na obronność 4,8% PKB, rekordowe około 200 mld zł, i jest już relatywnie największym wydającym w NATO (Notes from Poland, 2025). Ten strumień nie zatrzymuje się na kilku dużych zakładach zbrojeniowych. Rozlewa się w dół, na setki poddostawców: obróbkę skrawaniem, elektronikę, kooperantów wytwarzających części według rysunku, firmy serwisowe i integratorów IT.
Moment, w którym średnia firma produkcyjna zaczyna wykonywać detal według rysunku oznaczonego klauzulą, jest momentem, w którym wchodzi pod reżim ochrony informacji niejawnych. Rysunek techniczny, specyfikacja, korespondencja o parametrach: jeśli mają klauzulę, są informacją niejawną i podlegają tym samym zasadom co dokument w kancelarii tajnej. Dla firmy, która dotąd myślała o AI jak każdy producent, czyli „wrzucę specyfikację do modelu, żeby przyspieszyć wycenę”, to twarda ściana. Ta sama operacja, która w cywilnym zakładzie jest tylko ryzykiem shadow AI, na danych z klauzulą jest naruszeniem prawa.
Cztery klauzule i co znaczą dla systemu AI
Polskie prawo zna cztery klauzule tajności: „zastrzeżone”, „poufne”, „tajne” i „ściśle tajne”. O tym, czy w danym systemie teleinformatycznym wolno przetwarzać informacje z konkretną klauzulą, decyduje akredytacja bezpieczeństwa teleinformatycznego, opisana w rozdziale 8 ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Granica przebiega w jednym, kluczowym miejscu. System przeznaczony do przetwarzania informacji „zastrzeżonych” akredytuje kierownik jednostki organizacyjnej, przez zatwierdzenie dokumentacji bezpieczeństwa (art. 48 ust. 9). Ale już system dla informacji „poufnych” lub wyższych akredytuje wyłącznie ABW albo SKW, a potwierdzeniem jest świadectwo akredytacji bezpieczeństwa systemu teleinformatycznego (art. 48 ust. 3 i 5), wydawane na czas określony, nie dłuższy niż 5 lat (art. 48 ust. 2). Do tego dochodzi dokumentacja: dokument szczególnych wymagań bezpieczeństwa z szacowaniem ryzyka oraz procedury bezpiecznej eksploatacji (art. 49).
Dla systemu AI oznacza to prostą, ale bezlitosną konsekwencję: model, który miałby pracować na danych z klauzulą, musi być częścią akredytowanego systemu. Nie „podłączony do”, nie „zintegrowany z”, tylko objęty tą samą akredytacją. Poniższa tabela pokazuje, co która klauzula wymusza.
| Klauzula danych | Kto akredytuje system | Co musi mieć firma | Publiczna chmura AI |
|---|---|---|---|
| Zastrzeżone | Kierownik jednostki, przez zatwierdzenie dokumentacji | Dokumentacja bezpieczeństwa, kontrolowane środowisko | Wykluczona |
| Poufne | ABW albo SKW, świadectwo akredytacji (do 5 lat) | Świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego, SWB i PBE | Wykluczona |
| Tajne | ABW albo SKW, wyższe wymagania i strefy | Świadectwo przemysłowe, poświadczenia personelu | Wykluczona |
| Ściśle tajne | ABW albo SKW, najwyższe wymagania i izolacja | Pełen reżim, ścisła kontrola dostępu | Wykluczona |
Kolumna po prawej nie zmienia się ani razu, i to jest cała pointa. Nie ma klauzuli, przy której publiczny model w chmurze staje się dopuszczalny. Różni się tylko to, jak surowy jest reżim po stronie systemu, który wolno wam zbudować u siebie.
Dane z klauzulą muszą zostać w akredytowanym systemie. Droga na zewnątrz, do publicznego modelu, jest z definicji zamknięta.
Świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego: co musi mieć firma
Akredytacja dotyczy systemu, ale żeby w ogóle przetwarzać informacje o klauzuli „poufne” lub wyższej w ramach kontraktu, sama firma musi mieć świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego, wydawane przez ABW albo SKW. I tu jest szczegół, który przesądza o tym, czy AI na danych z klauzulą jest u was w ogóle możliwa.
Świadectwo występuje w trzech stopniach. Stopień pierwszy potwierdza pełną zdolność do ochrony informacji niejawnych, łącznie z przetwarzaniem ich we własnych systemach teleinformatycznych. Stopień drugi potwierdza zdolność z wyłączeniem przetwarzania we własnych systemach teleinformatycznych. Stopień trzeci wyłącza nawet przetwarzanie w obiektach przedsiębiorcy. Innymi słowy: system AI działający na waszym sprzęcie i przetwarzający dane niejawne wymaga świadectwa stopnia pierwszego. Firma ze świadectwem drugiego stopnia może być w łańcuchu dostaw, ale przetwarzania niejawnych w swoim IT, a więc i lokalnej AI na tych danych, prowadzić nie będzie.
Warto też pamiętać o ważności. Świadectwo dla klauzuli „ściśle tajne” jest ważne 5 lat, dla „tajne” 7 lat, a dla „poufne” 10 lat. Stopnie świadectwa nie są przypisane do konkretnej klauzuli, to dwie osobne osie: stopień mówi, jak głęboko firma może przetwarzać, a klauzula, jak wrażliwe są dane. Przy „zastrzeżonych” świadectwo przemysłowe zwykle nie jest wymagane, ale system i tak musi być akredytowany wewnętrznie.
Dlaczego publiczna AI odpada z definicji
Zestawmy to wprost. Informacja niejawna może być przetwarzana wyłącznie w systemie z ważną akredytacją. Publiczny model w chmurze nie ma i nie uzyska świadectwa akredytacji od ABW ani SKW, bo nie jest systemem pod waszą kontrolą, którego dokumentację i konfigurację można poddać ocenie. Do tego dochodzi wątek jurysdykcji: dane w chmurze dostawcy spoza kraju podlegają obcemu prawu, w tym mechanizmom takim jak amerykański CLOUD Act, co przy informacjach niejawnych jest nie do pogodzenia z wymogiem zachowania kontroli nad dostępem.
Ta bariera nie znika przy droższej licencji. Enterprise tier publicznego dostawcy poprawia umowę i izolację logiczną, ale dane nadal opuszczają wasz perymetr i trafiają do systemu, który nie ma polskiej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Z punktu widzenia ustawy to wciąż wyniesienie informacji niejawnej poza system dopuszczony do jej przetwarzania. Cena nie zmienia klasyfikacji.
Co musi spełnić AI na danych z klauzulą
To, jak branża podchodzi do AI na informacjach niejawnych, sprowadza się do kilku wymagań, które trzeba spełnić naraz, nie wybiórczo:
- Pełna lokalność. Model i dane działają na sprzęcie objętym akredytacją, w odizolowanym środowisku, bez połączenia z publicznym API. Wagi modelu są na miejscu, nie za zewnętrznym interfejsem.
- Akredytowany system, nie dokładka do niego. AI jest elementem systemu opisanego w dokumencie szczególnych wymagań bezpieczeństwa i objętego procedurami bezpiecznej eksploatacji, a nie usługą dopiętą obok.
- Kontrola dostępu i poświadczenia. Dostęp do danych z klauzulą mają wyłącznie osoby z odpowiednim poświadczeniem bezpieczeństwa i po szkoleniu, a system to egzekwuje i rejestruje.
- Ślad audytowy. Kto, kiedy i do czego sięgnął, musi być odtwarzalne z logów po waszej stronie, bo to wy odpowiadacie przed kontrolą.
- Zdolność zamrożenia stanu. Wersje modelu i stosu są kontrolowane i odtwarzalne u was, bez zmian narzucanych z zewnątrz w rytmie dostawcy.
To są wymagania architektury, nie funkcje marketingowe. Spełnia je z natury tylko wdrożenie lokalne, na własnej infrastrukturze, zaprojektowane pod akredytację od początku. Szerzej o tym, kiedy takie wdrożenie ma sens także poza obronnością, pisaliśmy w tekście on-prem AI w produkcji: kiedy ma sens, a kiedy nie.
Od czego zacząć
Zanim zaczniecie rozmawiać o narzędziach, warto uporządkować cztery rzeczy. Po pierwsze, ustalcie, jakie klauzule faktycznie pojawią się w waszych kontraktach, bo od tego zależy cały reżim. Po drugie, sprawdźcie, czy i jakiego stopnia świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego będziecie potrzebować, i ile trwa jego uzyskanie, bo to miesiące, nie dni. Po trzecie, zmapujcie, które procesy realnie chcecie wesprzeć AI i czy dotykają danych z klauzulą, czy da się je odseparować od części jawnej. Po czwarte, dopiero mając to, projektujcie system, tak aby akredytacja była założeniem, a nie późniejszą łatką.
Jeśli chcecie zacząć od zgrubnej oceny gotowości, bez ujawniania czegokolwiek wrażliwego, mini-audyt gotowości zajmuje 10 minut i nie wymaga zostawiania danych. Więcej o tym, jak myśleć o suwerenności i kontroli nad dostawcą w zamówieniach, jest w tekście test suwerenności w przetargach a dostawca AI, a naszą perspektywę na branżę zebraliśmy na stronie AI dla obronności.
Jeśli wolicie od razu porozmawiać o konkretnym przypadku, 30 minut z założycielem to bez pitchu i bez proszenia o cokolwiek niejawnego, tylko rozmowa o tym, jak wygląda droga do akredytowalnego wdrożenia.
Najczęstsze pytania
Czym są dane z klauzulą w łańcuchu dostaw obronności?
To informacje niejawne oznaczone jedną z czterech klauzul: „zastrzeżone”, „poufne”, „tajne” lub „ściśle tajne”. W łańcuchu dostaw pojawiają się najczęściej jako rysunki techniczne, specyfikacje i korespondencja o parametrach wyrobu. Sama klauzula, nie temat, decyduje o tym, że dokument podlega ochronie informacji niejawnych.
Czy mogę użyć ChatGPT albo Copilota do danych z klauzulą?
Nie. Informacje niejawne wolno przetwarzać tylko w systemie z ważną akredytacją bezpieczeństwa teleinformatycznego, a publiczny model w chmurze takiej akredytacji nie ma i nie uzyska. Dotyczy to również wersji enterprise, bo dane nadal opuszczają akredytowany perymetr.
Kto akredytuje system AI do przetwarzania informacji niejawnych?
System dla klauzuli „zastrzeżone” akredytuje kierownik jednostki organizacyjnej przez zatwierdzenie dokumentacji. System dla „poufne” lub wyższej akredytuje ABW albo SKW, wydając świadectwo akredytacji ważne nie dłużej niż 5 lat.
Jakie świadectwo musi mieć firma, żeby uruchomić lokalną AI na danych niejawnych?
Do przetwarzania informacji od klauzuli „poufne” we własnych systemach teleinformatycznych potrzebne jest świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego pierwszego stopnia. Stopień drugi i trzeci wyłączają przetwarzanie we własnym IT, więc lokalnej AI na tych danych nie pozwolą prowadzić.
Od czego zacząć przygotowania?
Od ustalenia, jakie klauzule pojawią się w kontraktach, i sprawdzenia, jakiego stopnia świadectwa będziecie potrzebować oraz ile trwa jego uzyskanie. Dopiero potem projektuje się system, tak aby akredytacja była założeniem od początku, a nie późniejszą poprawką.
