Większość oprogramowania dla firm rozlicza się za stanowisko: płacisz za każdą osobę, która się loguje. Miało to sens, gdy oprogramowanie było narzędziem, którego człowiek używa. Ma dużo mniej sensu dla Cyfrowego Pracownika, który nie jest narzędziem, do którego loguje się zespół, tylko czymś, co samo wykonuje określoną pracę. Dlatego rozliczamy się inaczej. Płacisz za pracowników wykonujących pracę, nie za stanowiska. To pierwszy tekst z krótkiej serii o tym, czym są nasi Cyfrowi Pracownicy, i zaczynamy od modelu rozliczeń, bo to model najlepiej pokazuje myślenie stojące za produktem.

Dlaczego rozliczenie za stanowisko tu nie pasuje

Rozliczenie za stanowisko mierzy przy tym rodzaju oprogramowania niewłaściwą rzecz. Cyfrowy Pracownik czytający przychodzące zapytania czy przygotowujący odpowiedzi serwisowe nie staje się cenniejszy dlatego, że więcej osób z zespołu ma login. Jego wartość jest w pracy, którą wykonuje, nie w tym, ilu ludzi może otworzyć panel. Rozliczanie za stanowisko albo karałoby was za udostępnienie narzędzia całemu zespołowi, albo po cichu pchało do chowania go za dwoma kontami. Jedno i drugie to zła zachęta.

Co znaczy „pracownik" jako jednostka

Cyfrowy Pracownik jest przypisany do zadania, tak jak przypisuje się rolę przy zatrudnianiu. Jeden pracownik czyta rysunki i wyciąga parametry do wyceny. Inny obsługuje wstępnie zgłoszenia serwisowe w oparciu o waszą dokumentację. Dodajecie pracownika wtedy, gdy jest dla niego praca do wykonania, a nie wtedy, gdy kolejna osoba potrzebuje dostępu. Cały zespół widzi i korzysta z wyniku; jednostką, za którą płacicie, jest praca, nie liczba ludzi wokół niej.

Dlaczego to pasuje do produkcji właśnie teraz

Europejskim producentom brakuje ludzi. Role inżynierskie i wykwalifikowane trudno obsadzić, a luka się powiększa, nie zamyka. W tym kontekście model rozliczający za ludzkie stanowisko działa na opak: i tak z trudem sadzacie ludzi na stanowiskach. Rozliczanie za pracę, którą wykonuje Cyfrowy Pracownik, odwzorowuje to, jak naprawdę myślicie o mocach przerobowych, które zadanie trzeba pokryć, a nie ile loginów kupić.

Czym to nie jest

Dla jasności, to nie jest twierdzenie, że Cyfrowy Pracownik zastępuje człowieka. Wykonuje określony, powtarzalny wycinek pracy i oddaje decyzję z powrotem waszemu zespołowi, do czego wrócimy dalej w tej serii. „Pracownicy, nie stanowiska" dotyczy tego, jak płacicie i jak myślicie o mocach przerobowych, a nie obietnicy cięcia etatów. Jeśli już, to jest zbudowane pod odwrotną sytuację: zespoły, które nie nadążają z rekrutacją i potrzebują pokryć rutynową pracę, żeby ich ludzie mogli robić to, co wymaga człowieka.

Dokąd zmierza ta seria

To był model. Kolejne części pokazują, czym Cyfrowy Pracownik jest jako część zespołu, jak pracuje na waszych własnych danych i, co ważne, czego świadomie nie zrobi. Jeśli wolicie przegadać to na tle własnych procesów, niż czytać całą serię, to szybsza droga.

Umów rozmowę z Fryderykiem

Powiązane